Julia POV
Znów poczułam jego oddech na mojej szyi. Spojrzałam w jego brązowe oczy i ujrzałam w nich pożądanie. Nasze usta złączyły się w delikatnym pocałunku. Cały świat nagle się zatrzymał. Wydawało mi się, że ta chwila trwała wiecznie.
Obudził mnie dzwonek mojego telefonu. "You're my shining star, I searched from near to far..."
-Halo?? Julia??
-Tak mamo?
-Mam nadzieję, że pamiętasz. Dziś z ojcem nie wrócimy na noc... mamy ważne spotkanie w biurze.
-Oczywiście, że pamiętam - odparłam niechętnie. Kolejny dzień sama, kolejną noc sama. Nigdy ich nie ma.
-Cieszę się, buziaki, pa - rozłączyła się. Czasem zastanawiam się, czy ona mnie kocha...
Spojrzałam na zegarek 7:40. Cholera. Lekcje zaczynają się o 8:00 a ja do szkoły mam ok. 15 min drogi. Usiadłam na skraju łóżka. Moje stopy delikatnie muskały bawełniany dywanik pode mną. Energicznym krokiem podeszłam do okna i otworzyłam je na oścież. Fala gorącego powietrza uderzyła w moją twarz. Cóż się dziwić, już prawie czerwiec. Pobiegłam do łazienki po drodze zakładając ulubiony t-shirt i jeansy. Po upływie 5 min byłam gotowa. Idealnie. Złapałam plecak i skierowałam się w stronę drzwi. Nagle upadłam. Świat na chwilę zawirował, ale szybko wrócił do normy, więc wstałam, zamknęłam drzwi na klucz i pobiegłam do szkoły. Założyłam słuchawki, by trochę się odstresować. Gdy właśnie rozpoczynał się mój ulubiony numer zespołu 30 seconds to Mars, wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Przep...ymm.. sorry - nigdy się nie nauczę. Nie jestem już w Polsce...
-Ok, nic się nie stało, tak w ogóle to jestem Leondre - wyrecytował po angielsku chłopak.
-Julia, miło mi - Leondre... gdzieś już to imię słyszałam.. a może to jest... nie, nie raczej nie.
-Hmm.. Chyba jesteśmy razem w klasie, no nie?
Tak, byliśmy razem w klasie, choć Leo oraz wszyscy inni byli o rok starsi. Moi "cudowni" rodzice zapisali mnie do szkoły rok wcześniej, ponieważ nie mieli czasu, by się mną zajmować.
-Raczej tak, choć ani razu cię nie widziałam - odparłam ze szczerym uśmiechem.
-Może pójdziemy razem? Znam fajny skrót, a zostało nam 5 min do rozpoczęcia lekcji.
-Jasne! Możemy iść, ale... wiesz, ja nie jestem za bardzo lubiana... nie wiem czy chcesz się ze mną pokazać...
-Oj nie wymyślaj... idziemy.
Tuż za rogiem skręciliśmy w ciemną uliczkę. Idąc samemu nigdy bym tutaj nie weszła, ale ten chłopak dodawał mi odwagi. Dziwne, znałam go zaledwie kilka minut, ale czułam, że jest mi bliski. Dodatkowo cieszyłam się z mojej, w sumie pierwszej, angielskiej rozmowy :) .
Punktualnie o 8:00 weszliśmy do szkoły. Szybko znaleźliśmy odpowiednią klasę i zajęliśmy miejsca obok siebie. Czułam spojrzenie na sobie...oj tak. Momentalnie zrobiło mi się duszno, więc zapytałam, czy mogę iść do toalety.
Po opuszczeniu sali udałam się w stronę toalet, ale chwilka... gdzie one są? Na drodze napotkałam wysokiego blondyna o niebieskich oczach, miał chyba 17 lat. (nasza szkoła to było połączenie gimnazjum i liceum)
-Cześć, wiesz może gdzie tutaj są toalety? Jestem nowa i nie bardzo orientuję się gdzie co jest - płynnie wyrecytowałam i czekałam na odpowiedź.
-Jasne, Korytarzem prosto, na końcu w lewo, później w prawo i prosto, a i tak na przyszłość, jestem Charlie, miło mi cię poznać - czy ci chłopcy nagle spadli mi z nieba?? Dwa tygodnie siedziałam sama pod klasą, a dziś taka niespodzianka.
-Julia, mi też miło. Do zobaczenia później - odparłam i szybkim krokiem oddaliłam się, ponieważ czułam, że rumieniec oblewa moją twarz.
W toalecie było czuć wyraźny zapach tytoniu. Zdziwiłam się, bo przecież to porządna szkoła. Podeszłam do umywalki, by umyć ręce. Chwilę później ktoś złapał mnie za rękę i szarpnął do tyłu. Upadłam rozbijając sobie głowę o płytki. Nastała ciemność...
Mamy rozdział 1 :)
Mam nadzieję, że się podoba, choć uwagi mile widziane.
Miłego dnia!
Julia
Znów poczułam jego oddech na mojej szyi. Spojrzałam w jego brązowe oczy i ujrzałam w nich pożądanie. Nasze usta złączyły się w delikatnym pocałunku. Cały świat nagle się zatrzymał. Wydawało mi się, że ta chwila trwała wiecznie.
Obudził mnie dzwonek mojego telefonu. "You're my shining star, I searched from near to far..."
-Halo?? Julia??
-Tak mamo?
-Mam nadzieję, że pamiętasz. Dziś z ojcem nie wrócimy na noc... mamy ważne spotkanie w biurze.
-Oczywiście, że pamiętam - odparłam niechętnie. Kolejny dzień sama, kolejną noc sama. Nigdy ich nie ma.
-Cieszę się, buziaki, pa - rozłączyła się. Czasem zastanawiam się, czy ona mnie kocha...
Spojrzałam na zegarek 7:40. Cholera. Lekcje zaczynają się o 8:00 a ja do szkoły mam ok. 15 min drogi. Usiadłam na skraju łóżka. Moje stopy delikatnie muskały bawełniany dywanik pode mną. Energicznym krokiem podeszłam do okna i otworzyłam je na oścież. Fala gorącego powietrza uderzyła w moją twarz. Cóż się dziwić, już prawie czerwiec. Pobiegłam do łazienki po drodze zakładając ulubiony t-shirt i jeansy. Po upływie 5 min byłam gotowa. Idealnie. Złapałam plecak i skierowałam się w stronę drzwi. Nagle upadłam. Świat na chwilę zawirował, ale szybko wrócił do normy, więc wstałam, zamknęłam drzwi na klucz i pobiegłam do szkoły. Założyłam słuchawki, by trochę się odstresować. Gdy właśnie rozpoczynał się mój ulubiony numer zespołu 30 seconds to Mars, wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Przep...ymm.. sorry - nigdy się nie nauczę. Nie jestem już w Polsce...
-Ok, nic się nie stało, tak w ogóle to jestem Leondre - wyrecytował po angielsku chłopak.
-Julia, miło mi - Leondre... gdzieś już to imię słyszałam.. a może to jest... nie, nie raczej nie.
-Hmm.. Chyba jesteśmy razem w klasie, no nie?
Tak, byliśmy razem w klasie, choć Leo oraz wszyscy inni byli o rok starsi. Moi "cudowni" rodzice zapisali mnie do szkoły rok wcześniej, ponieważ nie mieli czasu, by się mną zajmować.
-Raczej tak, choć ani razu cię nie widziałam - odparłam ze szczerym uśmiechem.
-Może pójdziemy razem? Znam fajny skrót, a zostało nam 5 min do rozpoczęcia lekcji.
-Jasne! Możemy iść, ale... wiesz, ja nie jestem za bardzo lubiana... nie wiem czy chcesz się ze mną pokazać...
-Oj nie wymyślaj... idziemy.
Tuż za rogiem skręciliśmy w ciemną uliczkę. Idąc samemu nigdy bym tutaj nie weszła, ale ten chłopak dodawał mi odwagi. Dziwne, znałam go zaledwie kilka minut, ale czułam, że jest mi bliski. Dodatkowo cieszyłam się z mojej, w sumie pierwszej, angielskiej rozmowy :) .
Punktualnie o 8:00 weszliśmy do szkoły. Szybko znaleźliśmy odpowiednią klasę i zajęliśmy miejsca obok siebie. Czułam spojrzenie na sobie...oj tak. Momentalnie zrobiło mi się duszno, więc zapytałam, czy mogę iść do toalety.
Po opuszczeniu sali udałam się w stronę toalet, ale chwilka... gdzie one są? Na drodze napotkałam wysokiego blondyna o niebieskich oczach, miał chyba 17 lat. (nasza szkoła to było połączenie gimnazjum i liceum)
-Cześć, wiesz może gdzie tutaj są toalety? Jestem nowa i nie bardzo orientuję się gdzie co jest - płynnie wyrecytowałam i czekałam na odpowiedź.
-Jasne, Korytarzem prosto, na końcu w lewo, później w prawo i prosto, a i tak na przyszłość, jestem Charlie, miło mi cię poznać - czy ci chłopcy nagle spadli mi z nieba?? Dwa tygodnie siedziałam sama pod klasą, a dziś taka niespodzianka.
-Julia, mi też miło. Do zobaczenia później - odparłam i szybkim krokiem oddaliłam się, ponieważ czułam, że rumieniec oblewa moją twarz.
W toalecie było czuć wyraźny zapach tytoniu. Zdziwiłam się, bo przecież to porządna szkoła. Podeszłam do umywalki, by umyć ręce. Chwilę później ktoś złapał mnie za rękę i szarpnął do tyłu. Upadłam rozbijając sobie głowę o płytki. Nastała ciemność...
Mamy rozdział 1 :)
Mam nadzieję, że się podoba, choć uwagi mile widziane.
Miłego dnia!
Julia